Strona główna | |||||
▲ Do góry ▲ |
Alert RCB, wichura do 80 km/godz, śnieżyca, chmury i mglisto, ale niezbyt zimno. W takich okolicznościach przyrody i pogody wyruszamy w 10 osób + pies z Bystrej na Kozią Górę, a potem Klimczok. Sławek proponuje nazwać naszą grupę "porąbani.pl" :) |
Nowy, Iwona, Ola, Gosia, Marek i Kajko. |
Na Równi czekamy na resztę grupy. |
Gosia, Iwona i Ola na tle Bielska-Białej. |
Docieramy do schroniska "Stefanka" pod Kozią Górą, gdzie robimy pierwszy postój na kawę, szarlotkę i testujemy grzane piwo. |
Ruszamy dalej odwiedzając nową wiatę na Koziej Górze. |
Żółtym szlakiem zmierzamy na przeł. Kołowrót - Nowy i starsza Ola, bo mamy też młodszą. |
Na Kołowrocie żegnamy się z Rafim, Iwoną i młodszą Olą, którzy muszą już wracać i zielonym szlakiem ruszamy w stronę Klimczoka. |
Śniegu jest coraz więcej, ale wiatr nieco mniej dokucza, bo osłania nas od zachodu grzbiet Szyndzielni. |
A to fantazyjny efekt jakiegoś dramatu. |
Do przełęczy pod Klimczokiem już blisko. |
Na przełęczy zaczyna się prawdziwa zadyma. |
Sławek i Jola. |
Do schroniska zaledwie 300 m, ale wiatr i śnieg dają popalić. |
Dzisiaj w schronisku nie ma tłoku, więc postanawiamy się posilić. |
|
Zawijańce okazały się trafnym wyborem. Szkoda tylko, że w pudełku, a nie na talerzu [fot.Ola]. |
Po odpoczynku ruszamy na dół niebieskim szlakiem w porywach wichury, która nie daje za wygraną. |
Dzisiejsze warunki lepiej oddaje filmik niż zdjęcia. Proponuję z głosem. |
Trasa wycieczki. |
▲ Do góry ▲ | |||||
Strona główna |