Strona główna | |||||
▲ Do góry ▲ |
W niedzielę kontynuujemy rowerowy Szlak Orlich Gniazd. Wyruszamy z Zawiercia i przez Wydrę Zieloną zdążamy do Kromołowa. |
W Kromołowie zatrzymujemy się na chwilę przy kaplicy św. Jana Nepomucena, przy której znajdują się główne źródła Warty. |
Jedziemy w kierunku Podzamcza. |
Za nami skała Rzędowa k. Bzowa. Tylko te druty psują widok. |
Równym, wąskim asfaltem wznosimy się coraz wyżej, mając nadzieję na kawę w Podzamczu.. |
Musieliśmy poczekać do 11:00, ale było warto. Była całkiem dobra kawa i pyszna szarlotka. |
Wystrój "Stodoły" też całkiem ciekawy, a obsługa miła. No i akcent historyczno-rowerowy na ścianie. |
Mijamy jarmarczno-odpustowe otoczenie zamku Ogrodzieniec i jedziemy dalej. |
Kwitnie rzepak. |
Ukazuje się charakterystyczna wieża zamku w Smoleniu. |
||
A to całkiem okazały jawor. |
Ze Smolenia skręcamy do dol. Wodącej, gdzie asfalt się kończy, a zaczyna bardziej terenowy odcinek. Jasiu. |
Wkrótce docieramy do Biśnika... |
... i robimy krótki odpoczynek. Za nami prawie połowa trasy. |
Zielono. Chwilami wychodzi słońce, ale ogólnie jest dziś sporo chmur i wiatr, na szczęście raczej w plecy. |
Jedziemy w czwórkę, Jasiu już był, teraz Jola ... |
... i Ola. |
|
Przed Krzywopłotami spotykamy stadninę z pięknymi konikami. |
W Bydlinie kolejny krótki postój i rzut oka na ruiny zamku. |
Przy ścieżce do zamku znajdują się okopy i rekonstrukcje stanowisk z bitwy pod Krzywopłotami z 1914 r. |
|
Są też tablice informacyjne. |
Mijamy Cieślin i Golczowice i przez ładny bukowy las wspinamy się pod Ostrą Górę nad Jaroszowcem. |
Za Jaroszowcem kolejny podjazd przez las. |
|
Robi się nieco trudniej. |
Jest to najbardziej piaszczysty odcinek szlaku. Z obciążeniem i na cienkich oponach może być słabo. Na grubszych oponach też trzeba często schodzić z roweru. |
Tę grupę drzew przed Bogucinem kiedyś już pstrykałem. |
Kończy się kolejny podjazd i zaraz zjeżdżamy do Rabsztyna. |
Zatrzymujemy się przy chacie Antoniego Kocjana - przedwojennego konstruktora szybowców. Kiedyś już ją zwiedzaliśmy. |
Ekipa na tle zamku w Rabsztynie. Do Olkusza już blisko. |
Docieramy na rynek w Olkuszu i szukamy obiadu. Nie jest prosto, bo wszędzie czas oczekiwania ok. 1 godz. Horror jakiś. |
Budynek dawnego starostwa w Olkuszu. |
W końcu całkiem smaczy, obfity i tani obiad udało się zjeść tu. Polecamy. |
A to jeden z olkuskich gwarków. |
Dworzec w Olkuszu na razie nie doczekał się renowacji. Mamy trochę czasu, więc udaje się jeszcze skoczyć na piwo. Pociąg relacji Busko - Katowice okazał się dośc krótki, a rowerzystów wsiadało sporo. Mimo to, udało się wejść i dojechać. |
Trasa wycieczki. Było 56 km, ok. 690 m. podjazdów i 650 zjazdów (mapy.cz kłamią w tym względzie :)). Ogólne wrażenia z tego odcinka SOG - dla sakwiarzy za dużo piachu, dla MTB - za dużo asfaltów ;) |
▲ Do góry ▲ | |||||
Strona główna |