Strona główna | |||||
▲ Do góry ▲ |
Wreszcie zrobiło się ciepło, więc ruszamy na wycieczkę rowerową po Jurze. Startujemy z Zawiercia czerwonym szlakiem pieszym w stronę Centurii. Na początku jest trochę niegroźnego błotka. |
Dalej jest nieco trudniej - ktoś nam rzucił kłody pod nogi. |
Ewa i Romek na szlaku. |
Okrążamy parów, w którym znajdują się źródła rzeczki Centurii. Same źródła są dość rozmyte. |
Kolejny przystanek mamy w rezerwacie "Góra Chełm". Występuje tu wiele gatunków storczyków, ale nie o tej porze roku. |
Ale i tak jest ładnie. Górę Chełm porasta buczyna - ponoć sudecka. |
Z kwitnących roślinek można zauważyć groszek wiosenny. |
Przytulia (dawniej marzanka wonna) jeszcze nie kwitnie. |
No i wszechobecne młode buczki. |
A to łany konwalii, na które też jeszcze trzeba trochę poczekać. |
Jedziemy dalej zielonym szlakiem pieszym. |
Ewa i Romek. |
Gdzieniegdzie można jeszcze wypatrzeć przylaszczki. |
Masowo kwitnie też szczawik zajęczy. |
W Żelazku spotykamy reklamę bardzo kreatywnego Koła Gospodyń Wiejskich z Żelazka i Śrubarni. |
|
Podjeżdżamy czarnym szlakiem pod Grochowiec. |
Przypadkiem zbaczamy ze szlaku i zjeżdżamy do Ryczowa. |
W tle skałki na Grochowcu. |
Studnia w centrum Ryczowa. |
Dookoła łany kwitnących szczawików. |
Docieramy do całkiem efektownej, a mało znanej Brzuchackiej Skały. |
W końcu docieramy nad zalew w Pilicy. |
|
I o to chodziło - zielona trawka, słońce i piwo z Browaru Jurajskiego. |
Ola, Jola i Nowy. |
Oglądamy pałac w Pilicy z pocz. XVII w. |
W parku pałacowym rośnie wiele starych okazów drzew o fantazyjnych kształtach. |
Fontanna z rzeźbami Bolesława Chromego (z 1962 r). |
Jest też magnolia. |
Jeden z dwóch sfinksów przy wejściu do pałacu. |
|
Od trzech lat, gdy byliśmy tu poprzednio niewiele się zmieniło. |
Rynek w Pilicy - studnia i replika ratusza z XVII w. |
Ponieważ zrezygnowaliśmy z zapiekanek nad zalewem, więc nie pozostało nam nic innego jak zamówienie pizzy na rynku. |
Mijamy kościół parafialny w Pilicy. |
Zmierzamy czerwonym szlakiem pieszym do Podzamcza. Miejscami jest całkiem pod górkę, ale dajemy radę. |
Polami, polami ... |
Po przeciśnięciu się przez przesmyk skalny z terenu hotelu lądujemy znów na szlaku w okolicach wzgórza zamkowego w Podzamczu. |
|
Skałki nad zamkiem "Ogrodzieniec". |
Zamek Ogrodzieniec. |
Jeszcz jedno ujęcie zamku i spadamy stąd przedzierając się przez tłumy ludzi (bez maseczek), budy z pamiątkami i fast foodem - jakby już było dawno po pandemii. |
Na koniec rzucamy okiem na źródła Czarnej Przemszy obok Remizy Straży Pożarnej w Bzowie. |
Trasa wycieczki. |
▲ Do góry ▲ | |||||
Strona główna |