Strona główna | |||||
▲ Do góry ▲ |
Niedzielny wyjazd na lotnisko po siostrę Joli łączymy z wycieczką rowerową w dolinki podkrakowskie. Startujemy tradycyjnie z Zabierzowa. |
Wjeżdżamy w dolinę Bolechowicką. Poprzednio robiliśmy ją z góry na dół, teraz będzie odwrotnie. |
Jedziemy żółtym szlakiem. Na razie jest nieźle. |
Pojawiają się trudności. Ostatnio musiała tu przejśc jakaś nawałnica, bo na szlaku spotykamy sporo powalonych drzew, które trzeba objeżdżać lub przenosić rower. |
Najtrudniejszy odcinek mamy za sobą. Pomijając zwalone drzewa lepiej pokonywać dolinę z góry na dół. |
Wyjeżdżamy na szeroką i widokową szutrówkę. |
Droga w kierunku północnym (szlak Zabierzów - Jerzmanowice) to porządna i chyba nowa szutrówka. Byle nie wylano tu asfaltu. |
|
Malowniczy fragment szlaku w kierunku wsi Kawiory. |
Za Kawiorami skręcamy w kierunku górnej części doliny Będkowskiej. |
Mijamy skrzyżowanie szlaków niopodal Jaskini Nietoperzowej i rozpoczynamy miły zjazd czymś w rodzaju krętego singla w dol. Będkowskiej. |
|
Miło było do czasu natrafienia na kolejne zwalone drzewa, których obejście też nie było całkiem łatwe. |
Zdjęcie niezbyt ostre, ale dokumentujące przeszkody na trasie. |
Było jeszcze trochę błotka, a potem szybki zjazd asfaltem do Brandysówki na kawę, piwo Wawelskie i potężne porcje ciasta. |
Pole namiotowe przy Brandysówce pod Sokolicą. |
Sokolica w Dolinie Będkowskiej – najwyższa skała wapienna na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej. |
Przydrożna kapliczka w dol. Będkowskiej. |
W Rudawie oglądamy ładnie odnowiony kościół, którego fragmenty pochodzą z XV w. |
Nietypowa dzwonnica została dobudowana w poł. XVI w. |
Nadbudowana na murze ogrodzeniowym arkadowa dzwonnica pochodzi z XX w. |
W Nielepicach można kupić całkiem ładną chałupę. |
Wzgórzami przez Nielepice i Kleszczów (nad drogą 79) rozpoczynamy powrót do Zabierzowa. |
Widok na południe. Gór dzisiaj za bardzo nie widać. |
W charakterystyczny wąwozik za Kleszczowem wprowadza nas rowerowy Szlak Orlich Gniazd, którym rok temu jechaliśmy. |
Wkrótce jednak porzucamy SOG i docieramy pod tzw. "zapałkę" czyli radar obsługujący lotnisko w Balicach. |
Teraz pozostał asfaltowy zjazd do Zabierzowa [fot. Jola]. |
Na podobnym zdjęciu sprzed kilku lat mam tu żółte pola rzepaku i burzowe chmury. |
W Zabierzowie, czekając na lądowanie samolotu raczymy się kawą i lodami. |
Trasa wycieczki. Było 34 km i ok. 540 m podjazdów. |
▲ Do góry ▲ | |||||
Strona główna |