Strona główna | |||||
▲ Do góry ▲ |
Ostatni tydzień urlopu spędziliśmy rodzinnie w Karyntii, w okolicach Klagenfurtu i Villach. Na pierwsze 3 noce zatrzymaliśmy się na kampingu Worthersee koło Klagenfurtu. |
Na początek postanowiliśmy okrążyć na rowerach jezioro Worthersee. |
Zbliżamy się do Maria Wörth z dwoma kościółkami na półwyspie. |
Pierwotna kolegiata pochodziła z IX w, a kaplica tzw. Winterkirche z XII w. Po spaleniu powstały obecne gotyckie kościółki datowane na koniec XIV w. |
Kaplica Winterkirche. |
Wnętrze kaplicy. |
||
Ołtarz w głównym kościele w Maria Wörth. |
Krypta kościoła w Maria Wörth. |
Dojeżdżamy do końca jeziora, do kurortu Velden. Widok z deptaka na jezioro. |
|
Pojawiają się też Karawanki stanowiące graniczny grzbiet między Austrią i Słowenią, a na dalszym planie Alpy Julijskie. |
Ścieżka po północnej stronie jeziora jest nawet ciekawsza od tej południowej. |
Trasa wycieczki rowerowej wokół Worthersee. |
Po obiedzie jedziemy obejrzeć centrum Klagenfurtu. Budynek teatru. |
Wieża kościoła st. Egid (św. Idziego) w Klagenfurcie. |
Główny deptak miejski. |
Landhaus z XVI w. - siedziba parlamentu Karyntii. |
Rzeźba smoka z 1590 r. znanego z legendy związanej z Klagenfurtem. |
Smok Lindwurm. |
Pomnik cesarzowej Marii Teresy. |
Katedra św. Piotra i Pawła zbudowana jako kościół protestancki w XVI w. Obecnie należy do kościoła katolickiego. |
Barokowe wnętrze katedry. |
Trasa przejażdżki z kampingu do Klagenfurtu. |
Drugiego dnia idziemy na wycieczkę pieszą we wschodnią część pasma Karawanków. |
Dochodzimy do Klagenfurter Hutte. Po lewej obły wierzchołek szczytu Kosiak 2024 m. |
Na hali prowadzony jest wypas bydła. |
Klagenfurter Hutte i Bielschitza (1958m). |
Trzeba co nieco poleżakować przed dalszą drogą. |
A po odpoczynku postanawiamy zdobyć Bielschitzę. Ostatni fragment podejścia prowadzi skalistym grzbietem. |
Ola jako pierwsza osiąga wierzchołek. |
Jola. |
Widoki ze szczytu na płn./wsch. |
Masyw Hochstuhl (2236 m) - tam mieliśmy iść, ale było zbyt późno. |
A z tej doliny przyszliśmy. |
Mak alpejski. |
Natura potrafi tworzyć ciekawe rzeźby. |
A tu dzieło człowieka - nie byliśmy tylko pewni, czy to niedźwiedź czy świstak? |
Trasa wycieczki pieszej do Klagenfurterhutte i szczyt Bielschitza. |
Dzień nieparzysty, więc kolej na wycieczkę rowerową. |
Otwierają się widoki na Alpy Julijskie. |
Na trasie wycieczki trafiamy na ciekawy kościółek w Sankt Egyden. Zresztą podobne romańskie lub gotyckie kościółki spotyka się tu w prawie każdej miejscowości. |
Freski we wnętrzu kościółka. |
Zjeżdżamy w dolinę Drawy z widokami na Karawanki i Alpy Julijskie. |
Przejeżdżamy na drugi brzeg Drawy. |
Na łąkach pojawiły się zimowity. |
Teraz jedziemy szlakiem w dolinie Drawy. Mijamy zadaszone mostki nad bocznymi dopływami. |
Trafiamy też na kolejny, stary kościółek św. Oswalda. |
Zaglądamy do skromnego wnętrza. |
A to detal z domu stojącego naprzeciw kościółka. |
|
W okolicznych lasach kwitnie mnóstwo cyklamenów. |
Otwierają się też widoki na Karawanki. Znany nam Kosiak od tej strony wygląda dość groźnie. |
Szlak w dolinie Drawy prowadzi w sporej części wałami. |
Most kolejowy i drogowy (droga nr 91) nad Drawą i widok na zamek Hollenburg. |
My jedziemy dalej i mijamy jeziorko Badesee. W tle Karawanki. |
Przekraczamy Drawę po zaporze elektrowni Ferlach i wspinamy się ok. 100 m. leśną drogą do Maria Rain. |
Na koniec dojeżdżamy do Klagenfurtu i podziwiamy stadion wybudowany na Euro 2008. |
Trasa wycieczki rowerowej. |
1 września zamiast do szkoły idziemy na pieszą wycieczkę w góry. Celem jest szczyt Steinberg. |
Z podejścia otwierają się widoki na dolinę Drawy (Drau) i masyw narciarskiej góry Gerlitzen. |
Widać też jeziorko Faaker See, nad którym planujemy założyć bazę na drugą część wyjazdu. |
Goryczki trojeściowe zwiastują nieuchronne przyjście jesieni. |
Docieramy do Radendorfen Alm z opuszczonym już szałasem. |
Szczyt nieco nas rozczarował brakiem widoków. |
Na szczęście przynajmniej z trasy zejściowej ukazały się widoki na Alpy Julijskie. |
Ujrzeliśmy też Dreilandereck - czyli trójstyk granic Austrii, Słowenii i Włoch. W tle prawdopodobnie Alpy Karnickie i szczyt Oisternig (2050 m). |
Prawie cały dzień towarzyszy nam widok na długi masyw Dobratscha (2166 m). |
Muchomory też obrodziły. |
A obok takie cudo. |
Tuż przed końcem trasy dopada nas deszcz. Odruchowo oglądam się do tyłu i ... udaje się zarejestrować takie zjawisko. |
Trasa wycieczki pieszej na Stainberg. |
Kolejną wycieczkę rowerową z nowej bazy na kampingu w Oberferlach (niedaleko jeziora Faaker See) zaczynamy od obejrzenia romańskiego kościółka w Gratschach. |
A za płotem osiedle szczęśliwych kur z wolnego wybiegu. |
Nad nami wznosi się natomiast wzgórze z ruinami zamku Landskron. |
Na zamek można wjechać płatną drogą autem, ale nie można wjeżdżać rowerami. Musimy zatem przejść się na piechotę. |
Na zamku. |
Jest tu m.in "ptaszarnia". |
Panorama na Karawanki z zamku Landskrone. |
Docieramy nad jezioro Ossiacher See. |
A potem do Villach. Kościół Heiligen Kreuz (św. Krzyża) z XVIII w. |
Docieramy na stare miasto i przemierzamy spacerkiem główny deptak. |
Kościół św. Jakuba z XIV/XVI w. |
Wnętrze kościoła. |
Stiukowe zdobienia sklepienia kościoła. |
W końcu postanawiamy iść na coś dobrego - Jola wybiera lody z owocami, a ja kawę z lodami, Ola pości. |
|
Jedziemy przez centrum Villach. |
Wreszcie wyjeżdżamy z miasta. |
Spotykamy jako-krowy. |
Szlak rowerowy z widokiem na Karawanki. |
A to pełna panorama Karawanków. |
Ten szczyt - Mittagskogel - dominował w całej panoramie i postanowiliśmy, że będzie celem jutrzejszej - ostatniej już wycieczki. |
Tymczasem dojeżdżamy do południowego krańca jeziora o wdzięcznej nazwie Faaker See. |
Jezioro na tle jeziora. |
My nie zamieszkaliśmy jednak nad samym Faaker See, gdyż odbywał się tam zjazd motocyklistów. Wybraliśmy spokojniejszy kamping 2 km dalej. |
Trasa wycieczki rowerowej w okolicach Villach. |
Jak postanowiliśmy, tak zrobiliśmy - wybraliśmy się na Mittagskogel (2145 m). Na początek podejście z 800 m. na 1500 m. do Bertahutte. |
Po podejściu należy się krótki odpoczynek i herbatka. |
Rozpoczynamy atak szczytowy ;) |
Dochodzimy do grzbietu na ok. 2000 m. Niestety mgły dochodzą razem z nami. |
Wkrótce osiągamy szczyt. |
Wieszczki (Pyrrhocorax graculus) są tu stałymi bywalcami. |
Szczyt jest dość popularnym celem wycieczek i nie jesteśmy tu sami. |
Czekamy na jakieś widoki. |
Wreszcie coś się pokazało - a jakże - jeziorko Faaker See. |
Okno w chmurach na dolinę Drawy. |
Pora schodzić. |
Przełączka i sąsiedni szczyt Huchnerkogel (2034 m.) |
Schodzimy zakosami piarżystą ścieżką. |
Chyba jedyny "czujny" moment na trasie - wąski osypujący się trawersik. |
Widoczek na góry przez jarzębinki. |
Trasa wycieczki pieszej na Mittagskogel. |
▲ Do góry ▲ | |||||
Strona główna |