Strona główna | |||||
▲ Do góry ▲ |
Pod koniec października znów zrobiło się ciepło i słonecznie. Dość spontanicznie umówiliśmy się więc z Żabami na rowerowy wypad na Jurę. Start z Podzamcza, żółtym szlakiem pieszym w okolice Góry Zborów i powrót czerwonym. |
Nieopatrznie wpadliśmy w korek w Zawierciu, więc startujemy z opóźnieniem i gonimy Martę i Waldka. Pierwsze kilometry szlaku bardzo malownicze i całkiem przejezdne. |
Towarzyszy nam miły szelest liści pod kołami. |
Wyjeżdżamy na równie malownicze pola i łąki. |
Za Mokrusem spotykamy Martę i Waldka. |
Barwy nieba i ziemi. |
Poprzedni krajobraz w wariancie maksymalnie minimalistycznym :) |
|
Zwierzyna płowa - niestety nie zabrałem dłuższego obiektywu. |
Docieramy nad zalew w Siamoszycach. |
Siamoszyce. |
Teraz żółty szlak "Zamonitu", którym jedziemy wspina się na widokową górkę z przekaźnikami. |
Jesienna mozaika pól. |
W Kroczycach zrobiliśmy dłuższy postój w restauracji Jura na zupki, kawę i piwo. A to dość osobliwe miejsce na reklamę wyrobów betonowych :) |
Okrążamy Górę Zborów łowiąc jesienne tematy fotograficzne. |
Docieramy w okolice skałek Dwoistej i Kruka. |
Jest fajne tło, więc robimy fotkę całej ekipy. |
Teraz postanawiamy nieco wydłużyć trasę odbijając zielonym szlakiem w stronę Rzędkowic. |
Zatrzymujemy się na chwilę przy skałkach Rzędkowickich. |
|
Pogoda dopisuje, więc skałki mocno oblężone. |
Efektowne owoce trzmieliny pospolitej. |
Przykład swoistego poczucia estetyki. |
Z Rzędkowic jedziemy czarnym szlakiem w kierunku Morska. |
Odcinek czerwonego szlaku spod wyciągu na zamek w Morsku czyli ok. 600 m i 70 m. w górę Waldek wyjechał, a pozostała trójka zrobiła z buta. |
Marta. |
Po pokonaniu podjazdu/podejścia trzeba odpocząć. |
Tak wiele już było takich zdjęć, a jednak nadal nie można się powstrzymać :) |
Mijamy Piaseczno i Okiennik Wielki. |
|||
A to fragment ścieżki rowerowej między Skarżycami i Żerkowicami. |
A my znów wjeżdżamy w teren. |
Za Żerkowicami otwierają się rozległe panoramy oświetlone wieczornym słońcem. |
Odcinek Żerkowice - Karlin okazał się bardzo malowniczy. |
I znowu suniemy po dywanie z liści. Natomiast nie polecamy odcinka czerwonego szlaku Karlin - Podzamcze. Kopny piach spowodował, że spore fragmenty pokonaliśmy na piechotę. |
Trasa wycieczki - ok. 48 km i 750 m sumy podjazdów. |
▲ Do góry ▲ | |||||
Strona główna |