Strona główna | |||||
▲ Do góry ▲ |
Na tegoroczne Zakończenie Kołowego Sezonu Rowerowego wyruszyliśmy z Gardawic od Helci. |
Na pierwszym odcinku trasy towarzyszyła nam rodzina Helci - na czele najmłodszy uczestnik - Ignaś. |
Pierwszy przystanek przy leśnym źródełku - WW i Helcia. |
Po wodę ze źródła prócz nas przyjeżdżają też mieszkańcy tych okolic. |
Mijamy staw z chatką na wodzie zwaną chatką Fiony. |
Na jednym z Palowickich Stawów "Garbocz". |
Okrążamy stawy. |
I docieramy do wieży gichtowej dawnej huty Waleska z 1830 r. |
Póki jesteśmy w komplecie (17 osób) robimy strażackie zdjęcie. |
Powtórka, bo Nowy nie zdążył. Niektórzy zdążyli natomiast założyć maseczki, które znów od dzisiaj obowiazują w miejscach publicznych (w lasach jeszcz nie). (użyj strzałki w lewo i w prawo :) |
Odnajdujemy tzw. chatkę Shreka. |
Shreka nie ma, ale są Fiony i to nawet dwie. |
Czyżby to Shrek? Nie, to tylko Nowy. |
Jest Ewa, więc nie mogło zabraknąć pysznej szarlotki. |
Kościół w Woszczycach ma ciekawą historię, o której opowie nam za chwilę miejscowy proboszcz. |
|
Wg. niepotwierdzonych źródeł historia parafii sięga 1003 r. Pewniejsze jest to, że pierwszy, drewniany kościółek powstał tu w XV w. Obecny pochodzi z 1880 r. |
Bryła zewnętrzna, to mieszanka neogotyku i neoromanizmu. Wnętrze jest bardziej oryginalne - drewniane kolumny, sklepienie oraz otaczające nawę galeryjki. |
W górnej części ołtarza obraz Matki Bożej Woszczyckiej z pocz. XVII w. w złoconej sukni z drewna. |
Oglądamy też podziemia budynku parafii - postawionego prawdopodobnie na fundamentach starego kościoła. |
W ściany budynku parafii wmurowano dziwne płaskorzeźby, których pochodzenie i znaczenie nie jest zane. |
Po uczcie duchowej nalezy sie jednak coś dla ciała. Zajeżdżamy więc do kultowego ponoć "Przystanku Królówka". Jasiu zapętlił się co nieco na rondzie, ale i on dotarł do celu. |
W oczekiwaniu na pizzę. Krokodyl (choć niegdyś z frakcji "zielonych", tym razem pomarańczowy), WW z piwem, w tle Olek i Danka). |
Próbujemy piwa Tucher w kilku wersjach. Nowy i Jasiu. |
Można się też pohuśtać. |
Po niezbyt długim oczekiwaniu możemy zaspokoić głód. Jasiu i Danka. |
W drodze do Gardawic mijamy kopalnię piasku, wykorzystywaną też jako składowisko odpadów górniczych i innych. |
Powoli wracamy do punktu startu, do Helci. |
Krokodyl. |
Trasa tegorocznego ZKSR - ok 37 km. |
▲ Do góry ▲ | |||||
Strona główna |