Strona główna | |||||
▲ Do góry ▲ |
Zakończenie Kołowego Sezonu Rowerowego zaczynamy w tym roku na katowickim Muchowcu. Jest słonecznie, ale temperatura tylko 8-10 st. Pada pomysł, by "Zakończenie" robić latem ;) |
Pierwszy historyczny obiekt na trasie - miejsce po dawnym stadionie "1. FC Katowitz" z 1934 r. Pozostały kolumny po bramie i pusty plac. Za to klub piłkarski został reaktywowany w 2007 r. |
Przystanek na Kostuchnie - Jasiu, Raketa, Jacek Ż. i Kuba. |
Buczyna w tzw. Rowie Murckowskim. Na piękne kolory liści jeszcze trochę za wcześnie. |
Zdobywamy Hałdę Murcki. |
Widok na hałdę w Kostuchnie i kopalnię "Boże Dary". |
Okrążamy hałdę. Widoki dzisiaj niezłe, ale Beskidów jednak nie widać. |
|
W Murckach oglądamy ważący 8 ton głaz upamiętniający sprowadzenie w 1865 r. 4 żubrów z Puszczy Białowieskiej do lasów murckowskich. Jest też stosowna tablica informacyjna. |
W parku murckowskim, tuż przy drodze Katowice-Bielsko stoi eklektyczna willa z pocz. XX w. będąca siedzibą dyrekcji kopalni „Emanuelssegen” (potem "Murcki"). Obecnie mieści się tu przedszkole. |
Pod Wzgórzem Wandy znajduje się mogiła jeńców węgierskich rozstrzelanych przez Rosjan w 1945 r. |
Nieopodal można też odnaleźć ślady po biedaszybach z okresu dwudziestolecia międzywojennego. |
Pozostałości po biedaszybach są dowodem na zaleganie węgla w tych okolicach tuż pod powierzchnią ziemi. |
Tych grzybków nie zbieraliśmy, ale wyglądały okazale. |
O 12:30 jesteśmy umówieni z leśniczym na wejście na dostrzegalnię pożarową na Wzgórzu Wandy. |
Wspinamy się po krętych schodach ok 35 m w górę. |
Widoki z wieży - po prawej kościół w Murckach. |
Widoki z wieży - Katowice są jednym z najbardziej zalesionych (42 %) miast w Polsce. |
Widok z wieży - na pierwszym planie zbiorniki Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów na Wzgórzu Wandy. |
Druga zmiana podziwia panoramę. |
Zjeżdżamy trasą dla rowerowych akrobatów - Jola |
Jasiu K. |
Romek próbował sobie skoczyć, ale się nie udało :) |
Docieramy do miejsca biwakowego Lasów Państwowych. |
Robimy szybkie ognisko i pieczemy kiełbaski. |
Drzewa dopiero zaczynają żółknąć. |
Po wyruszeniu z biwaku Jasiu łapie gumę. Tradycji zatem stało się zadość :) |
|
W lasach murckowskich. |
Zmierzamy w kierunku Giszowca mijając leśne rozlewisko. |
Wieża wodna na Giszowcu z 1909 r. zaprojektowana przez braci Zillmannów. |
Wkrótce docieramy nad staw Janina. |
Nad stawem znajduje się bar-restauracja Rybaczówka. |
Czekając na Janusza, który ma tu dojechać zamawiamy kawę, herbatę z malinówką, grzane piwo, a Mikser postanawia spożyć żurek. |
Dęby amerykańskie już się czerwienią. |
|
Barwy jesieni. |
Ostatni odcinek w drodze na metę - charakterystyczny przejazd przez tory kolejowe. |
Uczestnicy wycieczki. Od lewej: Bożena od Miksera, Raketa, Kuba, Lidka, Jasiu K., Romek i Ewa K., Mikser, Jacek Ż., Jola G., Ania M., leżą: Jacek G., Romek M., no i ten czternasty - strażnik "Biwaku Murcki". |
Trasa wycieczki. |
▲ Do góry ▲ | |||||
Strona główna |