Strona główna | |||||
▲ Do góry ▲ |
Weekend miał być zimny, ale pogodny. Postanowiliśmy więc wybrać się w Gorce. Prognoza sprawdziła się połowicznie. W sobotę było pochmurno, a nawet lekko mżyło. Idziemy z Rabki na Turbacz. Pierwszy postój - Maciejowa. |
Może w czasach quadów, crossów i ciężkiego sprzętu do zrywki drewna takie leśne dukty powinny być też pod ochroną. |
Listopadowy październik. |
--- |
Zima dogoniła jesień. |
Tymek i Paskuda. |
Wchodzimy w zimę z uśmiechem. |
|
Resztki szałasu pod Obidowcem. |
Taka aura też ma swoje uroki (zwłaszcza na fotografiach). |
Nowe drogowskazy GPN'u. |
Prawdziwie zimowo. |
Turbacz zdobyty. |
... żeby nie było wątpliwości. |
A rankiem ... |
... witają nas Tatry "ostre jak kindżały ". |
Bliższe widoki też niczego sobie. |
Schodzimy w kierunku Klikuszowej, najpierw żółtym, potem czarnym szlakiem. Jest ślisko. |
Jesień jeszcze nie daje za wygraną. |
|
Największa atrakcja gorczańskich wędrówek - widoki na Tatry. |
Jezioro Czorsztyńskie. |
Wychodzimy z zimy. |
Odpoczynek ... |
... z widokiem na Tatry. |
Jeszcze raz spoglądamy na Tatry znad Klikuszowej. |
▲ Do góry ▲ | |||||
Strona główna |